Świadectwa

   Janusz Dworak


Mam na imię Janusz i mam 31 lat. Pragnę podzielić się tym, co wydarzyło się w moim życiu, w jaki sposób uwierzyłem w Pana Jezusa i doświadczyłem zbawienia.

Od dzieciństwa byłem wychowywany w rodzinie katolickiej i jak większość Polaków chodziłem w niedzielę do kościoła. Gdy zacząłem dorastać, w moim życiu pojawiało się coraz więcej złych rzeczy takich jak: alkohol, bójki, kłamstwa i nienawiść. Próbowałem poprawić swoje życie, lecz nie miałem takiej siły.

Gdy zadawałem sobie pytania, co będzie ze mną po śmierci, nie miałem na to jasnej odpowiedzi. Pomimo tego, że miałem wielu kolegów i często chodziłem po różnych imprezach, odczuwałem pustkę i strach. Zacząłem zastanawiać się nad sensem, celem mojego życia.

Gdy zadawałem sobie pytania, co będzie ze mną po śmierci, nie miałem na to jasnej odpowiedzi. Pomimo tego, że miałem wielu kolegów i często chodziłem po różnych imprezach, odczuwałem pustkę i strach. Zacząłem zastanawiać się nad sensem, celem mojego życia. Gdy skończyłem szkołę zawodową i nie mogłem znaleźć pracy, skorzystałem z wyjazdu za granicę, aby sobie dorobić. Tam spotkałem ludzi, którzy powiedzieli, że Jezus może mnie zbawić i zmienić. Pamiętam jak byłem na przedstawieniu "Bramy nieba i płomienie piekła". Były tam przedstawiane różne sceny z życia, np. jakaś rodzina jedzie samochodem i nagle w wypadku ginie. Okazuje się, że stają w innej rzeczywistości i co się dzieje z nimi dalej. Inna scenka przedstawiała ludzi, którzy pracowali na budowie i nagle zwaliła się na nich ściana. Te scenki miały uzmysłowić widzom, że istnieje ciąg dalszy po śmierci. Śmierć jest jedynie przejściem do innej rzeczywistości. Wybór, jaki człowiek dokona będąc na ziemi wpłynie na to, gdzie spędzi wieczność: w niebie, czy w piekle. Oglądając to przedstawienie, zrozumiałem, że gdyby moje życie zakończyło się teraz, trafiłbym do piekła. Zrozumiałem, że jestem grzesznikiem i że własnymi wysiłkami - przez dobre uczynki, które czasami próbowałem robić, nie doszedłbym do Jego Królestwa. Jedynie przez wiarę w Jezusa można być zbawionym.

Po przedstawieniu było wezwanie do modlitwy o przyjęcie Jezusa do swojego serca. Wtedy jeszcze wielu rzeczy nie rozumiałem, jednak wiedziałem, że potrzebuję tego i poprosiłem o modlitwę. Zapragnąłem, aby Jezus został moim Panem i poprowadził mnie w życiu.

Od tego czasu wszystko zaczęło się zmieniać. Zobaczyłem, że Bóg jest blisko mnie, zacząłem odczuwać Jego miłość i troskę. Boże Słowo - Biblia, którą już czytałem, zmieniało mnie od środka. Zamiast nienawiści i gniewu, w moim sercu pojawiła się miłość i przebaczenie; zamiast strachu i lęku, pojawiła się radość i pokój. Rozpocząłem nowe życie z Bogiem.

Po powrocie zza granicy znalazłem ludzi, którzy w podobny sposób przeżywali Boga i doświadczali Jego działania. Trwając razem z nimi w modlitwach i słuchając Bożego Słowa mogłem wzrastać duchowo.

Po pewnym czasie pojawiło się we mnie pragnienie, aby służyć Bogu. On dawał ku temu różne możliwości m. in. zacząłem z ludźmi z kościoła odwiedzać Zakład Karny i tam dzielić się Ewangelią.

Pustka, którą kiedyś miałem, została wypełniona przez Boga. Obecnie już 12 lat idę za Bogiem, mam żonę, 4 dzieci i znalazłem prawdziwy sens i cel w życiu.


<<  powrót do poprzedniej strony

Dom na Skale © 2005 - 2007 | Marketing Online