Adam
|
Od najmłodszych lat wiedziałem, że jest Bóg, bo tak mnie uczono, oraz że muszę spełniać dobre uczynki, żeby się nie rozgniewał i nie ukarał mnie. Takie było moje wyobrażenie o Bogu, uważałem Go za surowego sędziego, który tylko czeka, aby nas karać. Słyszałem też, że muszę zasłużyć aby po śmierci dostać się do nieba. Gdy miałem około 5 lat, pierwszy raz zetknąłem się ze śmiercią, kiedy umarła moja prababcia. Od tej pory panicznie bałem się śmierci i tego co mnie czeka po niej. Starałem się jak mogłem, aby sprostać Bożym przykazaniom, ale w głębi duszy wiedziałem że moje wysiłki id a na marne, bo więcej jest grzechów. Wiedziałem że nie zasługuję na niebo a piekła się bałem. Tak mijały lata, aż pewnego dnia moi rodzice pod wpływem lektury Pisma Świętego stwierdzili że to czego byli nauczani o Bogu ma niewiele wspólnego z tym co mówi Biblia i zaczęli szukać prawdy. Nasz dom odwiedzali różni ludzie, którzy głosili różne nauki, twierdząc, że znają Boga, jednak to nie było to, o czym mówi Biblia. Mając 11 lat zacząłem czytać Biblię, pierwszą księgą którą przeczytałem było Objawienie św. Jana. Po jej przeczytaniu zacząłem jeszcze bardziej bać się śmierci i spotkania ze świętym Bogiem. Pewnego dnia przyszedł do nas pewien starszy człowiek, był on zupełnie inny niż wszyscy. Czytał tylko z Biblii, a nie z jakichś podręczników, mówił że Bóg nas tak bardzo kocha, że dał swojego Syna Jezusa Chrystusa, aby każdy kto w niego wierzy miał życie wieczne ( Jana 3:16 ). Mówił, że zbawienie jest darem łaski Bożej i że człowiek już teraz może być pewny swojego zbawienia. Potem modlił się tak, jakby rozmawiał z Bogiem, który jest blisko, nie jakąś wyuczoną modlitwą. Zapragnąłem poznać tego Boga tak jak on. Człowiek ten mówił, że Jezus zmienił jego życie, uwolnił od grzechów. Od tej pory zacząłem chodzić do tego zboru, co on na wszystkie nabożeństwa: kilka godzin dziennie czytałem Pismo Święte. Później pojechałem na chrześcijański obóz młodzieżowy, gdzie podczas ewangelizacji publicznie przyjąłem Jezusa Chrystusa jako mojego Pana i Zbawiciela. W wieku 15 lat wyznałem swoją wiarę przed ludźmi przyjmując chrzest wodny. Od momentu mojego nawrócenia minęło już 20 lat, przeżyłem wiele wzlotów i upadków, ale przez to wszystko przeprowadził mnie mój Pan Jezus Chrystus i prowadzi nadal. Nie boję się śmierci, bo wierze, że Jezus jest życiem i zmartwychwstaniem i że zabierze mnie do siebie. Każdego dnia odczuwam Jego obecność w moim życiu. On napełnia mnie swoim Świętym Duchem, kocham Go całym sercem i chcę mu służyć do końca życia, moim pragnieniem jest, aby wszyscy mogli doświadczyć miłości Bożej i uwolnienia z grzechu, które daje tylko Bóg. Modlę się, aby On używał mojego życia dla Jego chwały i według Jego woli. Chociaż obecnie przechodzę bardzo trudne doświadczenia, moje serce jest pełne Bożej radości, Każdego dnia widzę Jego cuda w moim życiu. |
<<  powrót do poprzedniej strony
Dom na Skale © 2005 - 2007 | Marketing Online